Za nami targi Urban Christmas Festival w Łodzi

Za nami targi Urban Christmas Festival w ŁodziŚwietnie zorganizowana impreza, przemiła atmosfera, fajni ludzie. Jednym słowem przyjemnie spędzony czas. Asortyment kipiał różnorodnością, lecz przez to oferta targów, naszym zdaniem, była za ogólna. Efekt? Miało się wrażenie, że na tragi trafiali przypadkowi odwiedzający.

Tegoroczna impreza była z jednej strony kiermaszem odzieży, zabawek i biżuterii, z drugiej, gabinetem kosmetycznym i salonem fryzjerskim. Naszym zdaniem najmniej przypominała targi wzornictwa użytkowego, bo tak naprawdę poza naszą ekspozycją, były jeszcze może dwie, które mniej więcej pasowały do profilu naszej działalności. Cóż liczyłyśmy na większy udział przedstawicieli designu użytkowego, ale też nikt nie obiecywał, że tak będzie.

Za nami targi Urban Christmas Festival w Łodzi
Wnętrza wystawiennicze w starych pomieszczeniach pofabrycznych. Architektura obiektu zdecydowanie w naszym guście.

Gdybyśmy miały określić, do kogo trafiło najbardziej to wydarzenie, to wymieniłybyśmy przede wszystkim, twórców rękodzieł artystycznych (biżuteria, ozdoby świąteczne), projektantów i sprzedawców ubrań, torebek, zabawek, pościeli, itp. Rzeczywiście pod względem takiego asortymentu było czym nacieszyć oko i co kupić na prezenty. Wystawcy prześcigali się naprawdę pomysłowymi i atrakcyjnymi produktami, ale czy to miało przełożenie na sukces komercyjny? Trudno powiedzieć. Frekwencja odwiedzających pozostawiała wiele do życzenia. Zresztą klienci, dla których zorganizowano targi, raczej powściągliwie podchodzili do zakupów. Imprezę traktowali bardziej jak odwiedziny wystawy w galerii sztuki. Być może nie narodziła się jeszcze tradycja zakupów przedświątecznych w takich miejscach. W końcu targi przedświąteczne to w naszym kraju świeży temat.


Iwona Gołębiewska, czyli ja na tle stoiska z produktami NaNowo Upcycling Design.


Żeńska część reprezentacji naszej pracowni w czasie targów.

Nasze uczestnictwo w Urban Christmas Festival w Łodzi było ciekawym doświadczeniem, lecz szczerze mówiąc, nie dostarczyło nam ono ani inspiracji projektowych (inny typ wystawców) i – co tu ukrywać – ani sukcesu sprzedażowego, w czym niestety nie byłyśmy odosobnione. Być może spróbujemy za rok jeszcze raz ze względu na wspaniałą atmosferę miejsca, dobrą organizację i przemiłych ludzi, których miałyśmy okazję spotkać.


Jak zwykle nie zawiedliśmy się na dzieciach, które z zainteresowaniem wypróbowywały nasze produkty.


Jedna z goszczących na targach mam, która skorzystała z naszego stolika by zabawić nim swoje dziecko, zmęczone zwiedzaniem stoisk.

A tymczasem pora na kolejną, pełną mobilizację sił i poszukiwanie nowych kierunków i miejsc, w których będziemy mogły zaprezentować nasze projekty szerszej publiczności. Niewykluczone że w najbliższym czasie jednym z takich miejsc będzie Berlin.

Przy okazcji zapraszamy do obejrzenia krótkiego filmu z tegorocznych targów, który dla Was przygotowałyśmy: